Feeds:
Wpisy
Komentarze

O drodze. I wyborach.

Nasza droga nie polega na podążaniu zawsze w jednym kierunku. Czasami idziemy na wschód, czasami idziemy na zachód. Iść jedną milę na zachód, oznacza cofnąć się jedną milę na wschód. Zazwy­czaj, jeśli idziecie jedną milę na wschód, stanowi to przeciwieństwo pójścia jednej mili na zachód. Lecz jeśli można pójść jedną milę na wschód, oznacza to, że możliwe jest pójście jedną milę na zachód. To jest wol­ność. (…)  zanim uzyska­cie tę wolność, będziecie niepewni w tym, co robicie. Ponieważ jesteście ograniczeni jakimś pojęciem zdążania na wschód czy na zachód, wasze działanie tkwi w dychotomii czy dualizmie. Dopóki jesteście skrępowani przez dualizm, nie możecie osiągnąć absolutnej wolności i nie możecie się skoncentrować.

(Shunryu Suzuki, „Umysł Zen, umysł początkującego”)

Dawno nie sięgałam do tej ksiazki ale okazuje się, że jak zwykle jest aktualna. I ten fragment biorę sobie na dzisiaj.

Ci, którzy śledzili blog od poczatku, wiedzą, że bawiłam się kiedyś parafrazowaniem fragmentów tej książki w kontekście fotografi. I – zawsze pasowało. Zachęcam do zajrzenia do tamtych krótkich tekstów.

https://fotoimpresje.wordpress.com/tag/shunryu-suzuki/

 

Reklamy

In my dream.

 

pozowała Arina Zubakhina, MUA Anita Bujalska

Arina.

 

 

Pozowala: Arina Zubakhina

Malowała Anita Bujalska

Jakub.

To już taka mała tradycja się staje. Jest nowa książka – jest sesja.

 

A książkę polecam zdecydowanie.

Dostepna tutaj: Wydawnictwo Błękitna Kropka oraz na Allegro.

 

Minimalistycznie.

Można powiedzieć, że to z serii „modelka nie dojechała”. Ale bawiłam się dobrze, a efekt zupełnie nowy dla mnie. Dobrze się z nim czuję i pewnie jeszcze kilka takich eksperymentów się pojawi. Gdyby komuś się wydawało, że większość tego zrobiona jest w Photoshopie – to muszę was wyprowadzić z błędu – nie jest. Obróbka ograniczyła się tym razem do kadrowania i koloru. Zgadniecie?

Jeżeli chcesz mieć wysokiej jakości wydruk tych zdjęć na ścianie – zajrzyj tutaj / If you want to buy high quality prints of this photos – please go here: pear art for sale, pear photographs for sale, still life photographs for sale, kitchen art for sale, minimalism art for sale. Wyszukaj: Miroslawa Kowalczuk/ Search by: Miroslawa Kowalczuk

 

Lotos.

A właściwie pole lotosu. Ogromne, nierealne parasole, trochę jak z Alicji w Krainie Czarów. A przynajmniej ja je sobie tak wyobrażam.

To z zeszłorocznej podróży na Sri Lankę.

Jeżeli chcesz mieć wysokiej jakości wydruk tego zdjęcia na ścianie – zajrzyj tutaj / If you want to buy high quality prints of this photo – please go here: lotos art for sale, lotos photographs for sale, lotos leaves art for sale. Wyszukaj: Miroslawa Kowalczuk/ Search by: Miroslawa Kowalczuk

Nie wiem jak to się stało, ale te zdjęcia nigdy nie znalazły się na blogu a sesja była w 2015. Może dlatego, że wtedy skupiałam się na projekcie dyptyków. To jedne z moich ulubionych portretów.

 

 

Pozowała Kalina (Kalina Głowacka). Malowała Małgorzata Abramowicz.
Studio Limetki, Piotr Stach. Stylizacja moja.