Feeds:
Wpisy
Komentarze

Minimalistycznie.

Można powiedzieć, że to z serii „modelka nie dojechała”. Ale bawiłam się dobrze, a efekt zupełnie nowy dla mnie. Dobrze się z nim czuję i pewnie jeszcze kilka takich eksperymentów się pojawi. Gdyby komuś się wydawało, że większość tego zrobiona jest w Photoshopie – to muszę was wyprowadzić z błędu – nie jest. Obróbka ograniczyła się tym razem do kadrowania i koloru. Zgadniecie?

Reklamy

Lotos.

A właściwie pole lotosu. Ogromne, nierealne parasole, trochę jak z Alicji w Krainie Czarów. A przynajmniej ja je sobie tak wyobrażam.

To z zeszłorocznej podróży na Sri Lankę.

Jeżeli chcesz mieć wysokiej jakości wydruk tego zdjęcia na ścianie – zajrzyj tutaj / If you want to buy high quality prints of this photo – please go here: lotos art for sale, lotos photographs for sale, lotos leaves art for sale. Wyszukaj: Miroslawa Kowalczuk/ Search by: Miroslawa Kowalczuk

Nie wiem jak to się stało, ale te zdjęcia nigdy nie znalazły się na blogu a sesja była w 2015. Może dlatego, że wtedy skupiałam się na projekcie dyptyków. To jedne z moich ulubionych portretów.

 

 

Pozowała Kalina (Kalina Głowacka). Malowała Małgorzata Abramowicz.
Studio Limetki, Piotr Stach. Stylizacja moja.

Podróż przez pustynię.

Jeżeli chcesz mieć wysokiej jakości wydruk tych zdjęć na ścianie – zajrzyj tutaj / If you want to buy high quality prints of this photos – please go here: camel photographs for sale, camels photographs for sale. Wyszukaj: Miroslawa Kowalczuk/ Search by: Miroslawa Kowalczuk

Bez tytułu.

Ola, raz jeszcze.

Bez tytułu.

Ola i pustynia.

Tak się kończy jak oprowadzasz modelkę po Dubaju. A właściwie powinnam powiedzieć świetną fotografkę (http://www.aleksandrasalamon.com, https://www.facebook.com/salamonphotoart/) i jedną z moich ulubionych modelek przy okazji. Ola postanowiła mi pokazać co tracę jak nie robię zdjęć w Dubaju, marnując takie miejscówki. Wstałyśmy po czwartej rano, żeby dotrzeć na miejsce przed wschodem słońca a uciekłyśmy do domu po dziewiątej. Efekty wkrótce.

 

To tylko pierwszych kilka zdjęć, na kolejnych będzie widać więcej pustyni Ola – obiecuję.