Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘śmierć’

Kiedy nie ma jutra

„(…)
O czwartej budzę się w bezgłośny mrok i patrzę.
Za jakiś czas firanki ponakłuwa jasność.
Na razie widzę to co jest właściwie zawsze:
Nie znającą spoczynku śmierć, w tej chwili bliższą
O cały jeden dzień, śmierć, która poza myślą
O tym, jak, gdzie i kiedy będę sam umierał.
Nie pozwala na inne. Jałowe pytania,
Lecz groza śmierci, groza umierania
Ciągle na nowo błyska, dech w piersi zapiera.

(…)”

Philip Larkin, Alba, tłum. St. Barańczak

 

 

Pozowała: Aleksandra Salamon.  Miejscówka: Piotr Stach

 

Reklamy

Read Full Post »

Zanikanie

060_201504_TributeToFW_MKowalczuk

Jej zdjęcia fascynują. Niepokoją, a czasem sprawiają, że mam ochotę obrócić stronę albumu, żeby nie zobaczyć co na nich tak na prawdę widać. A widać rozpad, brak nadziei, ból, samobójstwo, które w końcu popełniła, niemożność.

Ta sesja jest hołdem dla Francesci Woodman. Pozowała Aleksandra Salamon.

 

Lokalizacja dzięki uprzejmości Piotra Stacha.

Read Full Post »

Nieadekwatnie lekko. To przyszło mi do głowy po przeczytaniu książki Ulli-Carin Lindquist – „Wiosłować bez wioseł”. Nieadekwatnie lekko o umieraniu. Bo można powiedzieć, że jest to opowieść o umieraniu. Umieraniu kobiety w pełni życia, w biegu, której ciało zaczęło stawiać opór, odmawiać posłuszeństwa. Diagnoza – SLA – stwardnienie boczne zanikowe. Wydawałoby się – nieadekwatnie lekko o śmierci. Ale to nie jest książka o śmierci. To książka o cierpliwości, która w języku arabskim znaczy tyle samo co kaktus – „wytrzymać pragnienie”. Opowieść o pożegnaniach, odchodzeniu, ale też o uczeniu się życia od nowa, czerpaniu radości z drobnych przyjemności. Nieadekwatnie lekko podana prawda o wadze każdej chwili, umiejętności śmiania się, słuchania przyjaciół, kochania, zachodach słońca podarowanych, jako prezent na imieniny, oddychaniu świeżym powietrzem, smaku ostatniego posiłku. Niesentymentalnie.

Autorka sama o sobie pisze, że zawsze mówiła sobie potem, później, kiedyś, najpierw tylko muszę….  Swoją drogą zastanawiające, że ludzie, którzy jak autorka stanęli przed ściśle odmierzonym czasem, który dodatkowo znacznie obniża jakość życia bo wiąże się z postępującym paraliżem, potrafią znacznie bardziej doceniać każdą sekundę życia. Jak pisze: „Właśnie teraz, gdy jestem śmiertelnie chora, potrafię przeżywać chwile szczęścia. (…) Śmierć zbliżyła mnie do życia”.  Tylko czy trzeba na nią czekać, by zrozumieć to wszystko?

Potem się zastanowię. Najpierw muszę jeszcze ….

Polecam: Ulla- Carin Lindquist „Wiosłować bez wioseł”

Read Full Post »