Feeds:
Wpisy
Komentarze

Posts Tagged ‘Zdjęcia’

Kto nie zna tej piosenki Bułata Okudżawy – znajdziecie ją tutaj na przykład: Sława Przybylska Balonik. Chodziła za mną podczas całej obróbki tej części sesji z Anią. Ania to niesamowita modelka – a jej kilka innych twarzy zobaczycie niebawem.

A na dobry początek ten cykl.

 

Malowała Karina Czapla, pozowała Ania Gadzała. Całość jak zwykle w studio Limetki. Tam boskie światło dzienne jest, kto nie był niech sprawdzi : )

 

 

Read Full Post »

Tydzień spędziłam w  Sztokholmie, wędrując w różnych kierunkach. Planowałam wizytę w Muzeum Fotografii oczywiście, ale zanim tam dotarłam, już pierwszego dnia zobaczyłam plakaty reklamujące właśnie otwartą wystawę zdjęć Francesci Woodman.  Pamiętacie moje dwie sesje, inspirowane jej pracami: Zanikanie i Kiedy nie ma jutra? Piękny zbieg okoliczności – ta wystawa, pomyślałam. Zawróciliśmy w miejscu i powędrowaliśmy do Muzeum Sztuki Współczesnej, położonym na małej wyspie. Wystawa naprawdę warta polecenia.

Francesca Woodman
On Being an Angel # 1, Providence, Rhode Island, 1977
© George och Betty Woodman (zdj. ze strony muzeum, promujące wystawę)

Setka prac Franceski Woodman w jednym miejscu, oglądanych z bliska – uwierzcie – to robi wrażenie. Jak rodzynek na torcie na zakończenie kilka zdjęć fotografów z podobnego kręgu: Mapplethorpe, Diane Arbus, Cindy Sherman. Wystawa będzie otwarta do 6 grudnia – więc może jeszcze ktoś z was będzie przejazdem w Sztokholmie.

Zachęcona pierwszą wystawą kilka dni później poszłam do Muzeum Fotografii. Zlokalizowane jest w południowej części Sztokholmu, na nabrzeżu. W tej chwili są tam otwarte 3 wystawy – i każda z nich inna.

Pierwsza, największa chyba to: Inez & Vinoodh Pretty Much Everything 2015. Opis zachęca, mówiąc, że fotografia modowa daje możliwość pokazania szerszej publiczności czym jest współczesna sztuka. No i otóż nie bardzo. Przynajmniej nie bardzo dla mnie.Wystawa trochę jak groch z kapustą – przemieszane wszystkie rodzaje pracy pary fotografów, z wielu lat. Co widziałam: typowo modowe fotografie. Tylko, że nie jest to ta fotografia modowa, która jest sztuką dla mnie, nie tym razem. Portrety – głownie sław – kilak niesamowitych przyznaję, dna nich warto tam było pójść. Martwe natury, kilka kolaży, i zdjęcia, które trudno nazwać ani umieścić w kategorii. Czyli za dużo i za dobrze, dodatkowo przemieszane w sposób, który nie pozwala odgadnąć zamysłu kuratora. (I dodam, że tych najlepszych zdjęć nie znajdziecie na stronie muzeum).

Drugie piętro i druga wystawa: Nick Brandt On This Earth A Shadow Falls Across The Ravaged Land. Piękna wystawa. I szczytny cel. Zagrożona przyroda Afryki Wschodniej.  Zdjęcia, odbitki – przepiękne. I wstrząsające, jeżeli tylko ich graficzne piękno nie odciągnie naszej uwagi od tematu. To takie zdjęcia w których forma przeważa nad treścią trochę. Nie mam nic przeciwko formie i estetyce, sama jestem za. Tylko przez chwilę zastanawiałam się czy tu nie za silny jest efekt wizualny, czy nie przeważa nad treścią. Czarno-biel pozbawia te zdjęcia realności i brutalności życia, kompozycja jest idealna, cudowne wywołanie. Każde z tych zdjęć jest po prostu piękne. I niestety to bardziej zostało mi w pamięci niż treść. Trochę tak jak ze zdjęciami Salgado. Zdecydowanie warto obejrzeć, choć pytania pozostają.

Rangers with Tusks of Killed Elephants

(zdjęcie ze strony muzeum, promującej wystawę © Nick Brandt)

No i wreszcie – trzecie piętro – i niespodzianka dla oka. Ta wystawa wygrywa, nie mam żadnych zastrzeżeń ani pytań. Nygårds Karin Bengtsson Untold Stories. Nie znałam tej fotografki – ale zachęcona wystawą poszukałam więcej. Tu macie jej stronę i więcej zdjęć.

Te dwa to moje wybory z wystawy – choć trudno było wybrać.

Reading Woman

The Fool

(zdjęcie ze strony muzeum, promującej wystawę © Nygårds Karin Bengtsson)

Forma, kolor, czystość i światło na tych zdjęciach mnie zachwyca. Nie na darmo w komentarzu do wystawy znajdziemy odwołania do malarstwa: Vermeera, Hoopera, czy niedawno odkrytego przeze mnie Hammershoi’a.

 

Read Full Post »

No dobrze, może nie 50 – ale waszą uwagę pozyskałam ; ).  To drugi zapowiadany model – czyli Krzysztof.

161_201508_MKowalczuk

Myśliciel, chłopak z sąsiedztwa, nieśmiały kowboj, mściciel lub wojownik. Którego wybieracie?

 

Read Full Post »

 

Pozowała Kalina (Kalina Głowacka). Malowała i czesałam Małgorzata Abramowicz.
Studio Limetki, Piotr Stach. Stylizacja moja.

Read Full Post »

Sen o motylu. Czy sen motyla?

 

Pozowała Patrycja (Patrycja Iwańska). Malowała Karina Czapla. Studio Limetki, Piotr Stach. Stylizacja moja. Działo się 🙂

Read Full Post »

 

 

Pozowała Patrycja (Patrycja Iwańska). Malowała Karina Czapla. A studia użyczał Piotr Stach. Stylizacja moja. Dziękuję za udaną sesję!

Read Full Post »

Pomysł chodził za mną od dłuższego czasu. W ostatniej chwili zmieniła się modelka (i model – bo w piątek znalazłam tego żółtego pierzastego kolegę). Jak widać zmiany nie zaszkodziły:).

Pozowała Ola (Heledore Stellasies). Malowała Karina Czapla. A światła użyczał Piotr Stach. Stylizacja moja. Dziękuję za udaną sesję!

Read Full Post »

Older Posts »